W niedzielnym spotkaniu A-klasy MGKS Cukrownik Baborów podejmował na własnym boisku wicelidera grupy – LZS Walce. Mimo porażki 1:2, klub podkreśla, że tego dnia na stadionie wydarzyło się coś znacznie ważniejszego niż sam wynik.
Przebieg meczu
Gospodarze rozpoczęli spotkanie bardzo dobrze. Po pierwszej połowie prowadzili 1:0, a bramkę dla Cukrownika zdobył Natan Skraba. Tuż przed przerwą baborowianie mieli doskonałą okazję, by podwyższyć wynik na 2:0, jednak niewykorzystana szansa zemściła się – w drugiej części to goście zdobyli dwie bramki i to oni cieszyli się z trzech punktów.
Klub zwraca uwagę na trudną sytuację kadrową. Kontuzje i zdarzenia losowe mocno ograniczają możliwości trenera, mimo to zawodnicy podjęli walkę z wiceliderem i – jak podkreślają działacze – dali z siebie wszystko.
Wiktorek w szatni Cukrownika
Najważniejszym wydarzeniem dnia była jednak wizyta małego Wiktorka, który dwa tygodnie wcześniej był bohaterem meczu charytatywnego zorganizowanego na stadionie w Baborowie. Chłopiec odwiedził zawodników w szatni, przyniósł prezent i – jak relacjonuje klub – ogrom pozytywnej energii. Wiktorek obiecał, że gdy wyzdrowieje, zostanie zawodnikiem Cukrownika.
„Dziś przegraliśmy mecz, ale wygraliśmy coś znacznie ważniejszego — kolejny powód, by być dumnym z tej rodziny” – podsumowuje klub.
Działacze podziękowali wszystkim, którzy włączyli się w zbiórkę na leczenie i rekonwalescencję chłopca – kibicom, rodzicom, zawodnikom i sympatykom. Podkreślili, że Cukrownik to nie tylko herb na koszulce, ale przede wszystkim ludzie i wzajemne wsparcie.
Przed drużyną kolejne wyzwania ligowe. Klub liczy, że najbliższe tygodnie przyniosą poprawę sytuacji kadrowej i pozwolą znów pokazać pełnię możliwości.
Źródło: MGKS Cukrownik Baborów
Fot. facebook.com

