Zopowy – mała wieś, wielkie nazwiska. Poznaj zapomnianych artystów z Górnego Śląska

Zopowy – mała wieś, wielkie nazwiska. Poznaj zapomnianych artystów z Górnego Śląska
Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X Wyślij przez WhatsApp Kopiuj link

Gustav Adolph Boenisch – malarz, który wybrał Północ

W niewielkich Zopowach na ziemi głubczyckiej przyszedł na świat Gustav Adolph Boenisch, jeden z ciekawszych pejzażystów XIX wieku. Urodził się 22 sierpnia 1802 roku jako syn Franza Boenischa, zarządcy i dzierżawcy lokalnego majątku, który wcześniej należał do zakonu krzyżackiego. Talent chłopca dostrzeżono szybko – pierwsze lekcje rysunku pobierał u Josepha Kaltera, nauczyciela w Gimnazjum św. Marii Magdaleny we Wrocławiu.

Dalsza droga wiodła go przez Berlin, gdzie związał się ze środowiskiem tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych i kształcił m.in. pod okiem Karla Wilhelma Wacha. Edukację kontynuował w Akademii w Düsseldorfie, wówczas jednym z kluczowych ośrodków malarstwa w Europie.

Skandynawia zamiast Italii

Wbrew modzie na podróże do słonecznej Italii Boenisch wybrał surową Północ. Skaliste wybrzeża, pochmurne niebo, wzburzone morze i osady rybackie stały się jego znakiem rozpoznawczym. Na jego starannie malowanych pejzażach pojawiali się ludzie, zwierzęta, łodzie i zabudowania, ale najważniejsza pozostawała natura – chłodne światło kontrastowało z intensywnymi barwami domów i łodzi.

grunty – w art.Reklama

Do najcenniejszych dzieł należały dwa widoki norweskiej osady Solsvig na wyspie Store Sartor-Ö z 1832 roku, które trafiły do berlińskiej Galerii Narodowej. Zachował się także „Krajobraz fiordu w świetle księżyca” z tego samego roku, dziś w zbiorach Museum Kunst der Westküste.

Uznanie w Berlinie i Wrocławiu

Od 1826 roku artysta regularnie pokazywał swoje prace na berlińskich wystawach, a jego pejzaże zbierały pochwały publiczności i krytyków. Wystawiał też we Wrocławiu – zarówno krajobrazy, jak i portrety. W 1835 roku przyjęto go w poczet zwyczajnych członków berlińskiej Akademii Sztuk Pięknych; jego kandydaturę mieli popierać m.in. architekt Karl Friedrich Schinkel i rzeźbiarz Christian Daniel Rauch.

Szczególne miejsce w jego dorobku zajmuje „Dąb koło Bleischwitz niedaleko Wrocławia” z 1833 roku – potężne stare drzewo na skraju pola zbożowego z masywem Ślęży w tle. Obraz należał do kolekcji konsula Joachima Heinricha Wilhelma Wagenera, która stała się zalążkiem zbiorów berlińskiej Galerii Narodowej.

Około 1850 roku Boenisch z nieznanych powodów porzucił malarstwo olejne. Przeniósł się w okolice Drezna i skupił na rysunku, pozostawiając liczne szkice, portrety i akwarele, w tym przedstawienie wyspy Helgoland. Zmarł 24 maja 1887 roku we Wrocławiu.

Już w 1931 roku śląscy historycy sztuki nazywali go „zapomnianym malarzem górnośląskim”, zwracając uwagę, że jego obrazy uległy rozproszeniu, a dziesiątki rysunków zalegają w magazynach berlińskich muzeów. Paradoksem pozostaje, że artysta z małej miejscowości na ziemi głubczyckiej był lepiej znany w Berlinie niż na rodzimym Górnym Śląsku – i niewiele się w tej kwestii zmieniło.

Lucius Teichmann – franciszkanin i historyk Kościoła

Drugim znanym mieszkańcem Zopowych był Lucius Teichmann, urodzony 21 stycznia 1905 roku w rodzinie rolników Franza i Hedwigi Teichmannów. Ukończył gimnazjum franciszkańskie w Nysie, a po maturze wstąpił do nowicjatu franciszkańskiego w Borkach Wielkich. Przez pięć semestrów studiował filozofię i teologię we Wrocławiu-Karłowicach, a w latach 1929–1933 kontynuował studia teologiczne na Uniwersytecie Wrocławskim. Święcenia kapłańskie przyjął w 1931 roku, a w 1934 roku uzyskał doktorat z teologii.

Pracował w Wyższej Szkole Zakonnej w Kłodzku jako lektor patrologii i historii Kościoła. Jest autorem licznych artykułów o dziejach śląskich franciszkanów oraz publikacji książkowych. Jego dorobek przypomina źródło „Kościół katolicki na ziemi głubczyckiej w latach 1742–1945” z 2017 roku.

„Już w 1931 roku śląscy historycy sztuki nazywali go »zapomnianym malarzem górnośląskim«” – tak o Boenischu pisały śląskie czasopisma (za: Franz J. Kubisch i Ernst Scheyer).

Historie obu postaci pokazują, że małe miejscowości potrafią wydać ludzi o ponadlokalnym znaczeniu – warto o nich pamiętać nie tylko przy okazji rocznic.

Źródło: Sołectwo Zopowy -Gmina Głubczyce

Fot. facebook.com

ASO ENERGY PROReklama
Firma ON · Partnerstwa lokalne
TWOJA FIRMA.
TWOJE MIASTO.
ZAWSZE ON.

Lokalna reklama, wizytówka premium, artykuł informacyjny — obecność tam, gdzie Twoi klienci szukają informacji o mieście.

START
499 zł / miesiąc
STANDARD
1 499 zł / miesiąc
PREMIUM
2 999 zł / miesiąc
Zostań Partnerem ON →